Ostatnio pomagamy osobie, która spotyka się z wieloma atakami. Osoba ta, im więcej zaufania do naszej pracy nabiera, tym więcej rzeczy zdradza ze swojego życia. A zaufanie tutaj jest tutaj bardzo ważne, bo istoty, które do ludzi podchodzą kryją się za brakiem zaufania, ponieważ uważają, że to jest wyrazem braku woli na ujawnienie także istoty problemu.

Dowiedzieliśmy się, że ta osoba miała wiele lat temu wypadek i podczas pobytu w szpitalu, będąc nieprzytomnym została mu podana krew.

Właściwie to, gdy dowiedziałem się o wypadku, sam spytałem, czy miała przetaczaną krew, bo uważałem, że spytać muszę, że to jest ważne. Osoba tylko potwierdziła.

Spytaliśmy Źródła, czy przyjmując krew (lub jakiekolwiek inne organy) od dawcy przyjmujemy fragment energii duszy tej osoby (bo część osób tak uważa). Źródło zaprzeczyło i porównało to do sytuacji, gdy dusza miałaby stać przy np. fragmencie palca, który ktoś sobie uciął. Nie tak się nie dzieje, by dusza dawcy np. serca szła do biorcy serca.

Więc dlaczego można usłyszeć wiele historii, gdy osoby po transplantacji dowolnego organu bardzo często zmieniają się?

Ponieważ przyjmując krew, szpik czy organy od dawcy przychodzą do biorcy byty, które miały kontrakt z daną osobą i to one sprawiają te wszelkie problemy, w tym dają też talenty (np. malarski), bo o takich sytuacjach też można przeczytać czy usłyszeć z innych źródeł.

I oczywiście podobne problemy doświadczyła osoba, której pomagamy. tuż po przyjęciu krwi, pojawiły się lęki, wizje w snach zwiastujące (wyłącznie) tragiczne zdarzenia w przyszłości i to trwało wiele lat.

Inna osoba napisała posta w którym opisała sytuację, że żona po przyjęciu szpiku od dawcy zmieniła się do niepoznania i doszło do rozstania, chodź przed chorobą byli bardzo zżytym małżeństwem.

Jeszcze inny przypadek przeczytałem dzisiaj, gdzie mężczyzna otrzymał serce od samobójcy, następnie poznał żonę samobójcy, poślubił ją a po kilkunastu latach sam też odebrał sobie życie.

Czy przyjęcie szpiku, krwi czy organu może zmienić DNA biorcy?

Źródło mówiło, że w większości przypadków nie dochodzi do zmiany kodu genetycznego biorcy, ponieważ organizm broni się przed tym. W bardzo rzadkich przypadkach DNA dawcy może próbować się zasymilować z DNA biorcy i wpłynąć na zmianę kodu genetycznego.

Jak można tego typu problemom zaradzić?

Przede wszystkim mając świadomość, że przyjęcie krwi, organu czy szpiku nie wiąże się z przyjęciem duszy od dawcy, ale z przyjęciem bytów od dawcy, którzy będą podobnie działać na osobę jak na dawcę. Tylko do takich sytuacji na ogół dochodzi wtedy, gdy byty od dawcy są silniejsze niż byty biorcy. Wtedy dochodzi do przejęcia (kontraktu) i słabsze byty są wypierane przez silniejsze. Wtedy na ogół dochodzi do pogorszenia charakteru biorcy, jego życia, zdrowia, czy nawyków. Jednak te kontrakty można zerwać i zapobiec wielu problemom, które wynikają z ataków silniejszych bytów od dawcy.

Jednak Źródło wskazało nam jeszcze inny, dużo poważniejszy problem w dzisiejszych czasach, gdy chodzi o przyjmowanie krwi czy organów. Ten problem, jak podejrzewam możecie się domyślać, dotyczy osób, które są dawcami a przyjęły szczepionki na covid.

Tutaj jest artykuł o którym wspomniałem w poście: https://www.tygodnikprzeglad.pl/czy-mozna-przeszczepic-dusze/


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *