Pytaliście kilka razy przynajmniej o “Potęgę podświadomości” Josepha Murphy. Otóż w sumie to nie spodziewaliśmy się tego, że ta książka może być jakimś zagrożeniem, ale dla świętego spokoju sprawdziliśmy ten tytuł.  

I co się okazało? Książka w energii Źródła zamieniła się w czerń – czyli portal. Jak z przedmiotu tworzy się portal, to oznacza, że książka ma w sobie bardzo dużo energii bytu. Jak żona chciała sprawdzić kto wchodzi z tej książki, to pojawiło się czarne lustro w ramie. I informacja od bytu, by przeszła przez tę czerń tego lustra, to zobaczy, kto dyktował książki. Oczywiście przejście przez lustro oznaczałoby zawarcie kontraktu z bytem, tak jak na przykład uważają, że jak we śnie coś się od bytu przyjmie: zwierzątko, przedmiot, napije się czegoś – to dla nich jest to równoznaczne z zawarciem z bytem kontraktu. Dlatego oczywiście Ania nie skorzystała z oferty tego bytu, by zobaczyć, kto za tymi książkami stoi. Jednak jak już kończyła sprawdzać, to Źródło na okładce książki pokazało jej byt w kapturze i stąd wiemy, kto dyktował autorowi treść książki.  

Sprawdzaliśmy później także inny tytuł tego autora tj. “Dar intuicji” i ta książka również zamieniła się w portal w świetle Źródła. Podejrzewamy, że wszystkie książki od tego autora, który notabene był osobą duchowną są dyktowane przez ten byt i stanowią dla niego wejście do domu, gdzie ktoś ma jego książki. 

 

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

2 Komentarze

Marcin · 15 października, 2021 o 4:36 am

Dziwne. Miałem książkę „Potęga podświadomości” J. Murphy przez kilka lat. Gdy ją kupiłem kompletnie nic się nie zmieniło, przeczytałem ją całą i nic, przeleżała potem jeszcze wiele lat na półce dość blisko łóżka i nadal nic dziwnego się nie działo. Potem sprzedałem ją bo pozbywałem się niepotrzebnych książek i wtedy też nic się nie działo ani nie zmieniło. Na mnie chyba to wszystko w ogóle nie działa.

Anna · 15 października, 2021 o 11:19 am

Dla mnie też dziwne, książka ok. dwóch lat leżała obok łóżka. Przeczytałam kawałek, już nie pamiętam ile, ale niewiele. Jakoś mnie odpychała, pamiętam, że myślałam „co za bzdury tą podświadomością”.
Przed chwilą szukałam ją w biblioteczce, ale nie znalazłam. Widocznie wydałam ją z furą innych książek. No i dobrze, zadziałała własna podświadomość?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *