Kilka lat temu, gdy szukałem informacji na temat bytów demonicznych w internecie o tym mówili tylko księża egzorcyści oraz osoba, która nazwała siebie Aronem Jasnowidzem.  

Oczywiście zarówno księża egzorcyści, jak i Aron Jasnowidz większość co mówią, to są kłamstwa, ale w tamtym czasie tylko na tym musiałem polegać i na logice, i co nie ukrawam – podpowiedziach od Źródła i swojej własnej duszy, chodź wiem, że Źródło chciało, bym jak najwięcej sam doświadczył na tyle, na ile to było dla mnie bezpieczne i nie prowadziło do unicestwienia.  

Bo oczywiście kontakty z niektórymi ludźmi i ezoterykami są na tyle niebezpieczne, że dla wielu mogą się zakończyć śmiercią.  

Trzy lata temu wybrałem się na szkolenie do Arona Jasnowidza, który reklamował je jako szkolenie z medytacji. W rzeczywistości popełniłem duży błąd, gdyż później zapłaciłem za to “szkolenie” kontraktem z bytem, który stoi za Aronem, jak również utratą przez kilka lat sporej ilości energii na rzecz tego byta.  

Wiem też, że Źródło od tych gorszych błędów mnie ustrzegło, bo dla mnie mogły by one skończyć się tragicznie, ale dzisiaj tego tematu nie będę rozwijał, a skupię się na tym, co wydarzyło się na tym “szkoleniu” z medytacji. 

To tzn. szkolenie nie było niczym niezwykłym, niby próba wprowadzenia w relaksacje i prowadzenia w trakcie tej “medytacji” w pozycji leżącej.  

Jednak od strony energii samo wejście już na salę wiązało się: 

Po pierwsze z zawarciem kontraktu z bytem od Arona (czarny, szczupły byt o pomarszczonej twarzy i szyderczym uśmiechu).  

A po drugie ze skażeniem wszystkich, ale to absolutnie wszystkich przedmiotów osobistych, jakie miałem zarówno na sobie, jak i wniosłem na salę energią demoniczną, co od tego momentu dawało bytowi prawo do ingerencji w moją energię i pobierania tej energii głównie poprzez implanty instalowane w nogach (przy ciele subtelnym), co przez kilka lat czułem dosyć wyraźnie, ale nie wiedziałem co się wtedy dzieje i skąd te odczucia drętwienia w nogach.  

Wszystko co miałem na sobie wtedy: buty, kurtka, portfel, plecak, spodnie, karty w portfelu, dowód osobisty, prawo jazdy zostało skażone energią byta zgodnie z prawem własności, jakie sobie uzurpują (bardzo naginają) jakie ustanowione jest przez Źródło. Wszystko to musiałem wyrzucić i przypomnieć sobie przede wszystkim, jakie przedmioty miałem na sobie podczas tego “szkolenia”, które w istocie dla byta, który stoi przy Aronie było zawarciem kontraktu.  

Oczywiście samo zerwanie kontraktu nic by nie dało, bo byt wciąż wchodził z przedmiotów, które skaził swoją energią.  

Stwórca pozwolił na to, bo wiedział, że udział w tym jego spotykaniu nie zabije mnie, a da mi pewne doświadczenia, których inaczej nie mógłbym zrozumieć i Wam przekazać, byście mogli się chronić przed takimi praktykami bytów i ezoteryków wykorzystywanych do takich praktyk.  

Ostatnio sprawdzaliśmy przedmioty u jednej z Was. Pośród przedmiotów, z których byt wchodził pokazały się klucze. Dlaczego klucze? Ponieważ kobieta miała je przy sobie podczas jednego z rytuałów na sobie podczas zabiegu ustawień systemowych według B. Hellingera.  

Wiecie jaki jest problem z nawiedzonymi domami? 

Ze jak ludzie szukają pomocy, gdy coś ich w domu straszy, to sprowadzają kolejnych ezoteryków, którzy robią kolejne rytuały i tym samym coraz więcej przedmiotów w domu skażają energią bytów. W końcu tak wiele jest skażonych w domu przedmiotów, że aby dom oczyścić należałoby zerwać wszystko aż do tynków!  

Pamiętajcie! 

Uważajcie na rytuały wszelkiego rodzaju, a jeśli się poddaliście jakimkolwiek zabiegom, co mogło mieć choć znamiona rytuału jak np. masaż Loumi Loumi, należy przyjrzeć się wszystkim przedmiotom i rzeczom osobistym, które wnieśliście do przestrzeni, gdzie byt mógł to skazić swoją energią.  

Wiem, jak to brzmi – nie najlepiej – ale lepiej jest wiedzieć niż chować głowę w piasku. Szczególnie, gdy mamy rodziny i byty nie tylko nas atakują, ale wszystkich domowników.  

A i jeszcze jedno: im więcej byt ma przedmiotów w domu, tym jego siła działania jest większa. Jak usuwacie mu przedmioty z jego energią, to jest coraz słabszy. To nie jest tak, że np. z nitki czy włosa może byt równie silnie oddziaływać, jak z przedmiotu, który jest portalem.  

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

2 Komentarze

Marcin · 9 października, 2021 o 12:53 am

Bardzo ciekawe i szokujące zarazem.

Mariusz · 9 października, 2021 o 6:45 am

Co do Arona to mój przyjaciel jasnowidz nazwał go pieszczotliwie „Aron Sraron”, ze względu na pierdoły którymi się posługuje. 😉 Co nie wszystkim się spodobało, szczególnie tym którzy mu zaufali a nie sprawdzili z kim faktycznie współpracuje taka nieświadoma istota. Warto by było poszerzyć tą listę o następne badania „fachowców od propagandy” i zweryfikować ją przez przynajmniej trzech wykwalifikowanych mentalistów (tak jak to opisane jest w książce Michela Desmarquet – Misja).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *