Pytaliście niedawno, co się dzieje takiego z tą książką, o której wspomniał min. Krzysztof Jackowski, że gdy ją posiadał w domu, dziwne rzeczy zaczęły się dziać, w tym ataki na jego psa. I dopiero jej zniszczenie pozwoliło te problemy zażegnać.  

Właściwie nie zamierzaliśmy tego sprawdzać, ale gdy tylko spytaliście o to w komentarzu, oboje z Anią poczuliśmy się źle. Zaczęły nas boleć głowy. Postanowiliśmy to sprawdzić, co się pojawiło w sypialni. Ania weszła w medytację i zobaczyła pięć bytów w kapturze o bardzo ciężkiej energii. I co ciekawe, byty te pojawiły się tylko dlatego, że przeczytaliśmy Wasze pytanie odnośnie tej książki. Nawet nie podjęliśmy decyzji o tym, czy w ogóle chcemy to sprawdzić. 

Ania z pomocą Źródła odprawiła ich a następnie przeszła do momentu w czasie, gdy książkę posiadał Krzysztof Jackowski i jego pies był atakowany. Zobaczyliśmy, jak w każdym rogu jego pokoju stał jeden byt w kapturze (bez miecza) o bardzo ciężkiej energii, jaką rzadko widzimy u bytów demonicznych. Tak silna energia jest możliwa tylko wtedy, gdy książka w większej części składa się z ich energii. 

Następnie przeszliśmy do duszy Iwony Wieczorek. Zobaczyliśmy ją w przestrzeni aniołów matrixa. Była umieszczona na huśtawce pośród chmur i bujała się na tej huśtawce. Na jej twarzy rysowało się zadowolenie. Nie robili jej niczego, co by wskazywało, że cierpi. Przestrzeń ta była spowita chmurami i nie było widać ziemi.  

Ania zbliżyła się do Iwony, przywitała się i spytała się jej, czy chce coś przekazać bliskim na Ziemi.  

Iwona odpowiedziała: “Nic mi nie jest”. Ania spytała następnie czy chce powiedzieć kto przyczynił się do jej śmierci. Iwona najpierw pomyślała chwilę a później odpowiedziała Ani, że to do niczego nikomu nie jest potrzebne. Nie chciała o tym mówić. Ania zostawiła ją w tamtej przestrzeni. 

Następnie poprosiliśmy Źródło by pokazało nam, jakie byty brały udział w jej zabójstwie. Pokazały potężne byty piekielne w zbroi. Później sprawdziliśmy, że wokół jej zabójstwa byty miały cały plan, który i obecnie się realizuje, także w przypadku tej wydanej książki, która niemal w całości została podyktowana przez byta w kapturze.  

Ostrzegamy Was, że posiadanie książki stanowi bardzo duże zagrożenie dla wszystkich osób, które przebywają w przestrzeni, gdzie znajduje się książka. Jeszcze nigdy przy żadnej książce nie spotkaliśmy się z tak potężną energią bytów, które wchodziły przez książkę! 

O tym, co działo się w domu Krzysztofa Jackowskiego, gdy otrzymał tę książkę Krzysztof Jackowski opowiada w tym filmie:

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

3 Komentarze

Marcin · 19 września, 2021 o 5:22 am

Myślałem, że problem mogą stanowić jedynie książki o tematyce ezoterycznej lub religijnej i to tylko niektóre. Tu nagle twierdzicie, że zwykła książka nie mająca nic wspólnego z ezoteryką jest jeszcze silniejszym zagrożeniem, niż tamte! Czy to już nie podchodzi pod szaleństwo? Przecież jeżeli to prawda, to pozostaje tylko wywozić całe domowe księgozbiory na makulaturę a przy okazji likwidować biblioteki i księgarnie. Strach kupić jakąkolwiek książkę, nie mówiąc już o braniu jej potem do ręki i czytaniu. Istna paranoja!

    Ania Mart · 20 września, 2021 o 12:21 am

    To jest wyjatkowa ksiazka. Jeszcze z tak silna energia bytów nie spotkalismy się w ksiazce. Opowiada o tym co sie działo w domu Krzysztof Jackowski, a autor ksiazki podaje na swoim blogu, ze wreczył jemu egzemplarz ksiazki z autografem: https://www.youtube.com/watch?v=26iJXsQYTmM

      Marcin · 20 września, 2021 o 12:53 am

      Oczywiście wierzę P. Jackowskiemu i bardzo go szanuję za ogromny dorobek w dziedzinie, którą się zajmuje. Staram się słuchać wszystkich jego audycji. Was również szanuję i ufam, że robicie szczerze i uczciwie to co robicie. Szokuje mnie tylko to, że tak ogromne problemy powoduje książka, która nie ma nic wspólnego ani z religiami, ani z ezoteryką. Jest to przecież zwykła książka o typowej tematyce, jakich tysiące są w księgarniach i bibliotekach na całym świecie. Nigdy w życiu bym nie podejrzewał, że akurat taka zwykła książka jest obarczona tym o czym piszecie i o czym mówi P. Jackowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *