Jakiś czas temu pytałem się Źródła czy może nas skontaktować z Jezusem, byśmy nie trafili na żadnego przebierańca, który się za niego podaje. Źródło powiedziało, że Jezus obecnie przebywa poza Matrixem i że jego praca polega na doglądaniu wszechświatów i że ma bardzo dużo pracy.

Jednocześnie Źródło grzecznie odmówiło, powiedziało, że kontakt z Jezusem na chwilę obecną jest niemożliwy. Wtedy nie rozumiałem tego, dlaczego nie możemy się z nim spotkać.
Ja oczywiście nie dawałem za wygraną. Znalazłem inny sposób by spotkać się z duszą Jezusa i zamienić z nim kilka zdań.

Dwa dni temu podczas kolejnej sesji poprosiłem Anię by przeniosła się do czasu, jak apostołowie pytali Jezusa, jak mają się modlić do Stwórcy. Jezus wtedy siedział na kamieniu, gdy padło to pytanie.

Oczywiście na samo hasło: “Jezus” pojawia się byt demoniczny w kapturze za plecami, którego trzeba odprawić by móc spotkać się z Jezusem w medytacji lub zobaczyć jakiś fragment z jego życia. Tak samo jest przy Mojżeszu i innych postaciach wymienionych w Biblii – zawsze pojawia się byt demoniczny, który usiłuje utrudnić kontakt. Ania go odprawiła.

Później poprosiłem by spytała jego duszy w jaki sposób spłynęła na Jezusa ta moc, którą dysponował od około 30 roku życia.
Jezus odparł: “Po prostu spłynęła”. Ania tutaj dodała, że pytanie źle zadałem. Więc zmieniłem i spytałem, o to co człowiek powinien robić, by móc zyskać taką samą moc.
“Samo wam nie zejdzie. Musicie włożyć w to tyle wysiłku, ile tylko możecie” – odparł Jezus.
Dodał też: “Źródło nic nie robi wbrew woli człowieka. Jeśli nie masz silnego postanowienia, silnej woli, to samo nie obdarzy kogoś mocą. To Szatan jest przyzwyczajony do robienia wszystkiego za ludzi, do mówienia im czego potrzebują i dawania im tego wbrew naszej woli, bo on wie lepiej, bo jakiś bóg wie lepiej, bo jakiś anioł stróż wie lepiej, jakiś opiekun wie lepiej. Źródło działa inaczej i trzeba porzucić takie myślenie”.
„Musimy uwierzyć, że mamy moc i musimy się sami dogrzebać do tego. Sami włożyć wysiłek… Jak jesteśmy na dnie oceanu to wypłynąć na powierzchnię, choćby to się wiązało z ogromnym wysiłkiem no to musimy ten odcinek głębin oceanu musimy pokonać o własnych siłach” – mówił Jezus.
“Oczywiście macie trudno, bardzo trudno” – powiedział Jezus – “ale nie jest to niemożliwe”.

“No to jaka wskazówka dla nas na koniec?” – spytała Ania.

Ania następnie spytała w moim imieniu o to, jak zachować spokój przy atakach bytów. Jezus powiedział: “To ty decydujesz, jaka będzie twoja reakcja, jak zareagujesz: możesz wybrać spokój, możesz wybrać zdenerwowanie. Zawsze masz wybór. Tutaj kluczowe znaczenie ma wiara, że tak się dzieje, że to co wybierzesz tak się stanie” – odparł Jezus.
Na koniec powiedziałem żartobliwie, że my jeszcze wrócimy do tej rozmowy 😊.
A na koniec dodam, że zrozumiałem, dlaczego Źródło było niechętne, byśmy kontaktowali się z Jezusem. Chodziło o jego wolę, o to, że ludzie wywyższają go wbrew jego naukom, że wszyscy wobec Stwórcy są równi, bo każdy jest Stwórcą, bo ma w sobie jego energię. Aniołowie ze Źródła są niechętni kontaktowania się z ludźmi, ponieważ cechuje ich skromność. Nie mają ego, nie szukają poklasku, uwagi.
Jak zaczepiliśmy Jezusa i zadaliśmy mu pytanie, to to co Ania poczuła od Jezusa telepatycznie, to zdziwienie i zakłopotanie, że pytamy jego, gdy możemy o to samo spytać Źródło.
Treść rozmowy z Jezusem była telepatyczna, Ania przetłumaczyła sens jego myśli swoimi słowami. W trakcie rozmowy powiedziałem do Jezusa, że my wrócimy jeszcze do rozmowy z nim. Jednak po analizie odczuć jakie towarzyszyły Ani, gdy rozmawiała z nim, wiem, że to nie jest jego wolą, że to samo może powiedzieć nam Źródło, a kontakt z Jezusem stawia go w niezręcznej sytuacji do jakich aniołowie ze Źródła nie są przyzwyczajeni. Dlatego uszanujemy jego wolę i nie będziemy go więcej niepokoić, a wszystko co dotyczy Jezusa będziemy pytać bezpośrednio u Źródła.

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

1 Komentarz

jarek · 2 października, 2021 o 12:06 pm

Piekny przekaz.Dziękujemy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *