Dzisiaj cofnęliśmy się do czasów Jezusa, gdy ten spotkał się przy rzece Jordan z Janem Chrzcicielem. Było to spotkanie, gdy Jezus poprosił o chrzest Jana.


Zanim jednak Ania zobaczyła tę scenę, którą Wam opiszę, oczywiście musiała odprawić tego jegomościa w kapturze, co zawsze pojawia się za nią, gdy tylko jest mowa o Jezusie lub jakiejkolwiek innej postaci opisanej w Biblii. Dopiero jak żona odprawiła tego demona, mogła opisać mi scenę spotkania Jezusa z Janem Chrzcicielem.


Jan Chrzciciel i Jezus byli w tym samym wieku, mieli wtedy około 30 lat. Ania zobaczyła ich oboje, jak stali nad brzegiem rzeki, w której następnie Jan dokonał chrztu Jezusa na jego własną prośbę.


Ania opisała Jana Chrzciciela jako mężczyznę bardzo różniącego się od Jezusa. Jan miał charakterystyczny wygląd dla mężczyzny w tamtym rejonie. Miał krótkie, kręcone włosy i krótką czarną i gęstą brodę. Jan miał też ciemną karnację skóry. Jezus przeciwnie – miał jasną karnację i jasno brązowe włosy długości do szyi, krótko przystrzyżoną brodę i miał bardzo pogodną, pełną radości i współczucia twarz, no i jak już wspominałem – był przystojnym mężczyzną.
Jan Chrzciciel – gdy Ania go zobaczyła przy Jezusie, jak ponownie się spotkali – to miał bardzo wzruszoną twarz, dało się odczuć po Janie, że to doniosłe wydarzenie dla niego – ten moment i to co za chwilę nastąpi – chrzest Jezusa.

Chciałem Wam tutaj przypomnieć, że Stwórca przekazał, że sam chrzest Jezusa był pewnym rytuałem, który miał symbolizować wypełnienie misji przez Jezusa z jaką on, jako anioł przyszedł na Ziemię na prośbę Stwórcy.
Ania przekazała, że zobaczyła Jana pełnego podziwu dla Jezusa.

Poprosiłem Anię, by przedstawiła się duszy Jana i spytała się, jak to było wychowywać się z Jezusem (Jezus i Jan byli kuzynami).

Jan powiedział, że różnił się od innych dzieci, że się wyróżniał mądrością, że przyciągał swoim sposobem bycia i że Jan bardzo go lubił.

Ania spytała się Jana czy jest jakiś moment jego życia w relacjach z Jezusem, który zapamiętał szczególnie.
Jan powiedział, że zawsze się czuł dobrze w jego (Jezusa) towarzystwie, gdy razem jeździli na święta, że chciało się koło niego przebywać.
“A szczególny moment?” – spytała Ania.
Jan powiedział, że Jezus się z nim dzielił wszystkim co miał, chodź sam za dużo nie miał i to szczególnie zapamiętał.
Jan też dodał, że czuł od własnej duszy, że musi oznajmić ludziom, że nadchodzi Jezus, który będzie wygłaszał swoje nauki i by ludzie byli gotowi na jego przyjście. Jan mówił, że był przekonany, że tak musi zrobić. Powiedział, że pragnął by oznajmić ludziom kim jest Jezus, bo nikt inny tak go nie znał i nie miał takiego głosu od własnej duszy, by ludzi przygotować.

I na tym nasza rozmowa z Janem Chrzcicielem sprzed 2000 lat się zakończyła.

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *