jak odprawić demona

W ciągu ostatniego tygodnia zdarzało nam się odprawiać cztery razy Belfegora. To jeden z najwyższych demonów, zastępca Lucyfera. Pierwszy raz spotkaliśmy go u ojca. Najpierw pojawił się przy ciele subtelnym, żona wysłała go do miejsca skąd przyszedł. Później przeszliśmy do ciała fizycznego, tam też pojawił się przy ciele mężczyzny, a gdy i tym razem go żona odprawiła, skwitował to słowami: “Ile razy będziesz mnie odprawiać” 😊 Zaczęliśmy się śmiać z jego słów. Do dzisiaj na myśl o jego słowach śmiejemy się.  

Dzisiaj rano ponownie trafiliśmy na Belfegora przy synu. I tym razem znowu nas rozśmieszył, jak przyszło do jego odprowadzenia, skwitował to słowami: “Znowu!” wyrażając w swym głosie dużą dezaprobatę. Ponownie się śmieliśmy. Dodam, że ze wszystkich istot, tylko demony piekielne są skore do rozmowy, z innymi bytami demonicznymi nie da się właściwie porozmawiać.  

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Ania Mart

Nazywam się Anna Mart i pracuję jako egzorcysta świecki. Potrafię dostrzec energie w medytacji, dusze, zjawy, klątwy i istoty demoniczne różnego pochodzenia. Często zajmuję się najtrudniejszymi przypadkami opętań, nawiedzeń, gdy księża egzorcyści nie mogą już pomóc, a modlitwy oczyszczające dają tylko chwilową poprawę. Wiele z przypadków, które dotyczą np. nawiedzania osób czy miejsc przez dusze i zjawy, księża egzorcyści nie są w stanie pomóc, ponieważ dogmat Kościoła Katolickiego nie przewiduje tego, że dusza ma wolną wolę po śmierci i może przebywać tam, gdzie chce np. łączyć się z duszą dziecka, pozbawiając jej w ten sposób energii. Jeśli potrzebujesz rady, jeśli Twój przypadek jest trudny czy beznadziejny napisz do mnie. Do tego, by pomóc wystarczy mi często zdjęcie miejsca czy osoby. Nie załamujcie się, gdy spotykacie się z przejawem negatywnych energii. Często te przypadki to początek naszej przemiany i odnalezienia w sobie mocy boskiej, energii Źródła Miłości. To pierwszy stopień na drodze ku życiu bogatemu w moc Stwórcy. Z miłością Ania.

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *