We wczorajszej medytacji byliśmy przy duszy Lecha Kaczyńskiego. Zobaczyliśmy jego duszę, jak wisi powieszona za kark, na urządzeniu przypominającym kształtem modliszkę. Nie, nie cierpiała jego dusza. Zostało mu powiedziane, że ma tam tak wisieć i czekać na coś, nie wiedział na co, ale czekał. 

Ania na mój znak przeniosła go do neutralnej przestrzeni, na trawnik. Jak tam się zjawili, Leszek siedział na trawie i uśmiechał się, ale szyderczo.  

Poprosiłem by Źródło wyciągnęło z niego wszystkie negatywne energie, które zostały w niego włożone. Następnie żona doładowała go energią ze Źródła. Jak otrzymał energię ze Źródła, mimo to był smutny. 

Ania spytała się go, dlaczego jest smutny, że przyszliśmy mu pomóc. Lech spytał w czym mu chcemy pomóc. Odpowiedzieliśmy, że pomóc stać się wolną i szczęśliwą istotą. Ania spytała wprost, czy chce być wolną istotą?  

Lech odparł: “Wszyscy jesteśmy częścią systemu”. Po czym dodał: “Wolność to iluzja”. 

Na te słowa poprosiłem Stwórcę, by przypomniał Lechowi jego pierwsze wcielenie, jak wydzielił się ze Źródła. Ania zobaczyła jego wcielenie, jak miał dziecięcą radość.  

Poprosiłem Anię, by spytała co wybiera: bycie istotą mającą radość w sobie, czy bycie istotą zniewoloną. Spytała się także, czy widział swoich panów, istoty, którym podlega, które go niewolą.  

Lech odpowiedział, że widział je, że widział modliszki (to najwyższe byty w hierachii, które działają na Ziemi) i niestety, ale bardzo często, ale władają naszymi politykami.  

Ania spytała się, czy chce rozwiązać z nimi umowę i być wolną istotą. Dodała, że to zajmie dosłownie kilka minut i po tym będzie wolny. 

Lech na te słowa spytał mając wątpliwości: “I gdzie ja pójdę?”. Ania odpowiedziała, że będzie wolną istotą, będzie miał do dyspozycji cały wszechświat, gdzie będzie mógł się wcielić, ale równie dobrze może swoją przestrzeń sam stworzyć.  

Lech w odpowiedzi na te słowa spytał się: “Czy jak pójdę, gdzie chcę, to czy mnie nie dopadną?”.  

Odpowiedzieliśmy mu, że z tym doświadczeniem i świadomością, którą ma obecnie na pewno nie, bo go oszukali jak większość z nas, a mając doświadczenie na temat tego, jak nas podchodzą, będzie mógł tego uniknąć. 

Ania ponownie spytała Leszka czy chce być wolny. A Leszek się zawstydził, w tym sensie, że wstyd mu było przyznać, że chce, że wstyd mu było poprosić o pomoc.  

Powiedziałem Ani, że to nie my go uwolnimy z kontraktu z bytami, ale on sam, a my tylko mu pomożemy to zrobić.  

Leszek się zaczerwienił, ale zgodził się, lekko kiwnął głową na zgodę, że chce (dusze na ogół, które widzimy są lekko eteryczne tzn. przeźroczyste). Ania wezwała byta z którym Leszek miał umowę. Pojawił się szef modliszek siedzący na tronie. Głowa modliszki a ciało ludzkie.  

Ania poprosiła Leszka by powtórzył za nią słowa formułki do tego byta. Leszek był zawstydzony, ale mówił słowa formułki, ciężko mu to wychodziło, jąkał się, zatrzymywał, ale ostatecznie skończył. Modliszka została odesłała do portalu. 

Następnie spytała się Lecha czy chce sobie przypomnieć wszystkie swoje wcielenia począwszy od momentu wyjścia ze Źródła. Powiedział, że tak. Ania poprosiła go by powtórzył słowa: “Twórco miłości, proszę Cię przypomnij mi to kim jestem”. I jak Leszek to powiedział, zeszła na niego energia od Stwórcy, która przypomniała mu to kim jest, wszystko czego doświadczył od pierwszego wcielenia.  

Wszystkie słowa i zwroty o jakie prosiła Ania Leszka były dla niego nowe i dziwne. Bo do tej pory był przyzwyczajony do czegoś zupełnie innego. Nie rozumiał, że ponad Bogiem Katolickim jest Stwórca wszechświatów – Źródło miłości. 

W tym momencie spytałem, czy chce coś przekazać dla swojego brata. Powiedział dla brata Jarosława, by nie był taki zacięty, bo to go gubi. Do swej córki przepraszał ją, że był czasami surowym ojcem. A dla Polaków powiedział: “przepraszam za swoją naiwność”. 

Ania podziękowała mu za wszystkie odpowiedzi. Zobaczyła Leszka w energii Źródła, jak przypomniał sobie tę dziecięcą radość, jaką miał, gdy miał swoje pierwsze wcielenie. Jego twarz była szczęśliwa, radosna niczym dziecko z tego, że odzyskał dostęp do Źródła. Leszek jak był w strumieniu Źródła to unosił się do góry, lewitował w powietrzu mając cała twarz rozpromienioną ze szczęścia.  

Udostępnij by rozwijać świadomość u ludzi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *